sobota, 2 kwietnia 2016

BRONZER DO TWARZY LANCASTER - RECENZJA I EFEKTY

Hej :)
   Wiosna już u nas zagościła i miejmy nadzieję, że szybko nas nie opuści - no chyba, że na skutek nadejścia lata ;) Niedługo więc na stałe zrzucimy z siebie kilogramy dodatkowych ubrań i zaczniemy pokazywać skrywane przez zimę ciałka. Warto więc na ten czas zadbać o naszą opaleniznę. Osoby, które mogą to zrobić w naturalny sposób - zazdroszczę ;) Dla pozostałych, którzy opalać się nie lubią lub ich skóra jest odporna na promienie tak jak moja dziś przychodzę z pomocą. Na blogu często pojawiały się produkty do opalania - od pianek, po maski i spraye do ciałka. Dziś skupimy się na twarzy i dekolcie, ale w taki trochę ''mój'' sposób ;) 
Dziś głównym bohaterem będzie bronzer do twarzy marki Lancaster - Infinite Bronze 002 (15 SPF). 



OPAKOWANIE 

   Bronzer znajduje się w tubce koloru złoto-brązowego. Jej pojemność to 50ml. Tubka dodatkowo zapakowana była w kartonik w tej samej kolorystyce. Na opakowaniu są złote napisy. Myślę, że estetyka jest typowa dla kosmetyków brązujących :)
Ważność produktu to 18 miesięcy od jego otwarcia. Z tyłu opakowania mamy informację w kilku językach, ale nie ma tam nic szczególnego - jedno zdanie ;)






SPOSÓB UŻYCIA I APLIKACJA

   Bronzer powinno aplikować się na dłoń, a następnie na twarz i dekolt. Ma on konsystencję kremu, więc wystarczy rozsmarować jak typowy kremik. Z doświadczenia wiem, że warto to robić stopniowo i najpierw nałożyć produkt na środek twarzy i poliki, a następnie rozsmarować w taki sposób, aby produktu na palcach było już jak najmniej kiedy dochodzimy do linii włosów oraz okolic ust i nosa. W tych miejscach samoopalacze i bronzery zazwyczaj najintensywniej wyglądają i zbierają się. Aplikując w taki sposób macie całą twarz pokrytą bronzerem i ujednolicony kolorek. 

Ja natomiast znalazłam dla tego produktu korzystniejsze przeznaczenie ;) Ostatnio dość modne stało się modelowanie twarzy samoopalaczami. Moja cera nie pozwala jednak na takie działanie ze względu na zbyt wiele niedoskonałości. Muszę mieć dobrze kryjący podkład, więc całe moje modelowanie i tak zostało by zakryte. Jednak nikt nie powiedział, że takiego bronzera nie można użyć na gotową twarz z podkładem ;) 
Nie aplikowałam go jednak w miejscach gdzie konturuje się ciemnym kolorem twarz, a w miejscach ''opalania'' twarzy. Wiele osób myśli, że konturowanie, a opalanie twarzy kosmetykami to jedno i to samo. Różni się to jednak tym, że nakładamy bronzer w zupełnie innych miejscach. Tak więc tym bronzerem opalam sobie twarz i takie jego użycie zdecydowanie bardziej mi się podoba :)

Robię makijaż jak zazwyczaj. Maluję oczy, nakładam podkład oraz korektor. Na nieprzypudrowaną jeszcze twarz nakładam właśnie ten bronzer. Traktuję go jak typowy bronzer kosmetyczny w formie kremowej. Aplikuję go pędzlem do podkładu. Wystarczy maleńka kropelka aby pokryć wszystkie miejsca, które chcę opalić - czoło, policzki (powyżej kości, na kości policzkowej, NIE pod kością policzkową), grzbiet nosa. Są to te miejsca, które najbardziej zwykle opalają się Wam naturalnie - wszystkie najbardziej wystające części twarzy ;) I zwracam tu uwagę, aby naprawdę brać minimalną ilość produktu, bo jest on wydajny i dobrze napigmentowany. Pędzlem w tych miejscach robię sobie kropeczki, następnie kolistymi ruchami blenduję produkt na twarzy, a na koniec delikatnie tym samym pędzlem wklepuję go w skórę. 



Dla mnie efekt jaki uzyskuję jest bardzo ładny. Wyglądam jakbym miała świeżą opaleniznę. Twarz jest rozpromieniona. 
Całość utrwalam pudrem transparentnym. I właściwie gotowe. Jeśli zależy Wam jedynie na efekcie skóry muśniętej słońcem możecie w tym momencie zakończyć makijaż. Ja dodatkowo robię kontur na sucho. Tym sposobem twarz wygląda na opaloną i wykonturowaną. 


Oczywiście możecie zakończyć już dużo wcześniej i zastosować bronzer w typowy sposób, czyli nanieść go na całą twarz i dekolt :) Taki sposób będzie trwalszy. Bronzer użyty na makijaż oczywiście zmyje się razem z makijażem, a nałożony bezpośrednio na cerę utrzyma się dłużej, ale moim zdaniem efekt na makijaż jest ładniejszy. Jednak to już zależy tylko i wyłącznie od Was i od efektu na jakim Wam zależy :)


Początkowo bałam się, czy produkt w trakcie dnia, nałożony na makijaż nie spłynie mi lub się nie rozpuści. Mógł zachować się jak typowy kremik i jedynie dać nieładnie błyszczącą się twarz z plamami. Jednak tak się nie stało :) Bronzer nałożony nawet na makijaż trzyma się cały dzień. 


Dla zainteresowanych nałożeniem go bezpośrednio na skórę pokażę efekt na ręce. 
Pierwsze zdjęcie do produkt wyciśnięty z tubki, drugie po lekkim roztarciu i wklepaniu w skórę, trzecie zdjęcie to całkowicie roztarty bronzer. Ja na twarzy stopniuję sobie efekt pędzlem. Nakładając na skórę najlepiej rozetrzeć go jak tylko się da najbardziej. Jeśli efekt będzie dla Was zbyt mało intensywny można nałożyć kolejną cienką warstwę. Ja odradzam nakładanie produktów brązujących od razu w dużej ilości na raz. Lepiej więcej warstw, ale cienkich.



ZAPACH

   Produkt pachnie bardzo przyjemnie. Jak dla mnie przypomina połączenie zapachu kremu do twarzy z olejkiem po opalaniu. Mi przypadł do gustu i zdecydowanie umila to robienie makijażu :)


DOSTĘPNOŚĆ

    Osoby ze Szczecina i okolic zapraszam do Perfumerii Merkury (Mahattan, pawilon 15D) - stąd ja posiadam swój bronzer. Wiem, że marka ta dostępna jest m.in. w Sephorze. Także mam nadzieję, że osoby spoza Szczecina nie będą miały większego problemu ze znalezieniem w razie zainteresowania :)



KLIKA DODATKOWYCH ZDJĘĆ Z UŻYCIEM PRODUKTU

sam bronzer jeszcze przed konturem na sucho

z konturem na sucho
sam bronzer jeszcze bez konturu na sucho


A czy Wy używacie kosmetyków do opalania czy wolicie naturalne sposoby? :) Miałyście już okazję modelować twarz lub opalać ją samoopalaczem lub takim bronzerem?











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz